wtorek, 11 marca 2014

DOMOWA KOSTKA WARZYWNA

Hej

Zastanawialiście się czasem co jest ukryte w kostce rosołowej? Prawda może przyprawić o zawrót głowy. 70 % jednej kosteczki to sama sól, dalej mamy substancje wzmacniające smak i zapach, a w nich : glutaminian sodu, inozynian disodowy, guanylan disodowy i skrobię. Co z mięsem kurki ? 3% to tłuszcz z kury, a samego mięsa UWAGA 0,1 % co stanowi naprawdę imponujący wynik. A co z warzywami i przyprawami ? Mamy kurkumę i marchew do nadania pożądanego koloru oraz ekstrakt drożdżowy - całość też mniej niż 3 %
Jeżeli więc zastanowimy się nad składem kostek rosołowych czy warzywnych to nie znajdziemy tam absolutnie nic wartościowego. Nie lepiej więc samemu przygotować domowe kostki warzywne , najlepiej większą ilość, zamrozić je i dodawać do zup wtedy kiedy mamy ochotę ?:) Nie ma co się łudzić posypki typu "warzywko" czy maggi lana do zupy nie będą lepszym rozwiązaniem.
Polecam zrobienie domowych kostek warzywnych, które można przygotować w wolnym dniu i z powodzeniem dodawać do zup czy sosów nawet po miesiącu.

Przepis, który podaję będzie na 6 porcji czyli np na 6 zup. Ilość możemy oczywiście zmniejszyć bądź zwiększyć w zależności od potrzeby, ja podaję wersję taką jaką sama dziś zrobiłam. Dodanie przypraw też zostawiam w kwestii osobistych upodobań. Z jednej porcji można zrobić zupę z 2 litrów wody. Takie proporcje powinniście zachować, żeby zupa wyszła smaczna :)


Do przygotowania naszych kostek warzywnych będziemy potrzebować :
  • jedną dużą marchewkę bądź dwie małe (ok 100 gram)
  • kawałek bulwy selera ważący ok 100 gram
  • dwie długie łodygi selera naciowego
  •  dwa korzenie pietruszki ok 100 gram
  • jedną dużą cebulę
  • 4 ząbki czosnku
  • 6/7 łyżeczek soli
  • 2/3 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • łyżeczka papryki w proszku
  • łyżeczka oregano
  • 2 łyżki tłuszczu do smażenia


Jeżeli posiadacie malakser to sprawa jest prosta, jeżeli nie ( tak jak ja) to wszystkie warzywa ścieramy na tarce o drobnych oczkach. W przypadku malaksera wszystko miksujemy na drobną konsystencję. Zaczynamy od cebuli i ją osobno smażymy na patelni na dowolnym tłuszczu, aż się zeszkli. Po ok 3-4 minutach dodajemy resztę drobno startych warzyw i całość dusimy przez ok 15-20 minut, podlewając warzywa niewielką ilością wody, nie więcej niż 50 ml. Całość na małym ogniu, duszona pod przykryciem i od czasu do czasu mieszana, nie przypali się więc nie polecam dolewanie większej ilości wody z tego względu, że całość może stracić trochę na smaku i esencji warzyw. Pod koniec dodajemy sól i resztę przypraw. Z czego 1 łyżeczka soli na porcję, więc ja dałam 6, jeżeli robicie większy zapas np. 12 porcji, wtedy dodajcie 12 łyżeczek. Wydawać by się mogło sporo, ale jeżeli naszą kostkę wrzucimy do 2 litrów wody, nie będzie to dużo. Reszta przypraw jest również uzależniona od tego jakie smaki preferujemy i jaki efekt końcowy chcemy osiągnąć. Ja dodaję pieprz ziołowy, bo wolę jego smak, ale można dodać pieprz czarny, paprykę słodką można zastąpić pikantną, a oregano np. majerankiem. Do całości można dodać również pokrojony koperek lub pietruszkę, ja jednak dodaję je już do zupy.

Gotową masę przekładamy do pojemniczków i mrozimy. Ja wykorzystałam do tego silikonowe formy do muffinek, można podmienić na coś innego, ale warto zachować mniej więcej taką wielkość jednej porcji.

Kiedy nas najdzie ochota na zupę, wlewamy do garnka 2 litry wody, dodajemy naszą domową kostkę i oczywiście resztę składników zupy. U mnie zupa krem - najczęściej ją przyrządzam, bo jest bardzo uniwersalna. Wrzucam to co akurat mam w lodówce, całość gotuję z dodatkiem tłuszczu, (aby witaminy z warzyw mogły się wchłonąć w organizmie) miksuję i gotowe ;)

Zachęcam do wypróbowania. Mimo iż jest to bardziej czasochłonne i wymaga od nas więcej pracy niż wrzucenie chemicznej kostki rosołowej, warto jednak poświęcić godzinkę na przygotowanie małego zapasu domowych kostek warzywnych.

Pozdrawiam, Daria


7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł! Jestem ogromną zwolenniczką robienia potraw "na zapas" i mrożenia lub pasteryzowania. Zawsze przygotowuję 10 kg bigosu i go mroze albo 10 słoików dżemu i pasteryzuję :) co bez chemii to bez chemii.
    Tradycyjny już off-topic: zdradziłabyś co wiesz o ksylitolu? Zaopatrywałam się dziś w białą i zieloną herbatę w sklepie zielarskim, by poeksperymentować i kobitka dała mi karteczkę wychwalającą zalety owego ksylitolu jako naturalnego słodzika. Choć herbata słodzona miodem bardzo mi smakuje (dodałam grzecznie jak nieco ostygła, nie po to płacę 30 zł za miód z pasieki, żeby wszystko co dobre mi się utopiło we wrzątku:D swoją drogą przy zakupie słoika 1,2 kg cenowo wychodzi jak najtańszy miód z lidla...) to może ksylitol byłby też ciekawą opcją? Stewia mi zupełnie nie podchodzi. Wali glonem i tyle :D Aaaa i zrobiłam ostatnio czekoladowe ciasto z cukinią :P mi smakowało, ale mój szanowny brat kręcił nosem twierdząc, że całość wali ogórkiem :P co ciekawe powiedział, że następnego dnia już ogórka nie było czuć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksylitol z całą pewnością mogę Ci polecić ze względów zdrowotnych- nie jest to ukryty aspartam, tylko naturalny słodzik pochodzący z brzozy. Co prawda o smaku się wypowiedzieć nie mogę, bo nie próbowałam. Za sobą mam natomiast styczność ze stewią i tak jak u Ciebie- nie mogę się przekonać. Zazwyczaj używam naprzemiennie miód i cukier brązowy nierafinowany w zależności do czego potrzebuję. Z tym ciastem to Ci powiem, że się uśmiałam- ogórek, serio ? :D

      Usuń
    2. Tak twierdził :) uświadomiłam mu, że jest ignorantem, bo to cukinia, nie ogórek :P
      cieszę się, wypróbuję więc ksylitol! A w ogóle zrobiłam wczoraj czekoladowe ciasto. Koleżanka jadła w pracy przepyszne ciasto, murzynko-piernik. Poprosiłam o przepis i każdy zły składnik zastąpiłam lepszym odpowiednikiem. Zamiast zwykłego cukru - brązowy, zamiast mąki zwykłej - pełnoziarnista, zamiast palmy - olej kokosowy. Wyszedł pyszny! :) poza tym składnikami były już tylko jajka, mleko, gorzkie kakao, cynamon i dżem niskosłodzony, więc myślę, że aż takim przestępstwem to nie było :)

      Usuń
    3. Świetny pomysł- też tak często robię, jak widzę fajny przepis i mam ochotę na coś dobrego, a nie chcę aż tak 'zgrzeszyć' to dokładnie w ten sam sposób podmieniam składniki :) Fajnie, że podchodzisz do jedzenie w sposób zrównoważony. Jakbym miała jeść samą sałatę to długo bym nie wytrzymała i efekt byłby taki, że po tygodniu bym się rzuciła na blachę brownie i 3 czekolady, a tak pozwalając sobie na co dzień na małe przyjemności, nie mam napadów głodu na słodycze :)

      Usuń
  2. Podziwiam ludzi, ktorzy tworza wlasne odpowiedniki skepowych produktow! :)
    Znajoma mowila mi kiedys o przepisie na domowo kostke rosolowa, ale uzywala do tego bialego wina.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo a to dopiero ciekawe, z tym winem. Tylko nie wiem czy można takie kostki 'winne' też mrozić. Jak dorwiesz znajomą od przepisu to się dopytaj, bo sama ciekawa jestem :)

      Usuń
    2. Można mrozić, można :) Pozdrawiam miłe Panie.

      Usuń

Będzie mi miło jak zostawisz po sobie ślad i dasz znać co myślisz o moim artykule :)
Liczę na szczerość, ale proszę o kulturę słowa.
Dziękuję za odwiedziny ;)