sobota, 22 marca 2014

PUDDING CZEKOLADOWY W WERSJI LIGHT

Hej

Każdy z Nas ma swoje jedzeniowe pewniaki. Dzisiaj przedstawiam Wam jeden z moich, a mianowicie mój ukochany pudding czekoladowy. Po wczorajszym dniu, który był dla mnie niczym piątek 13stego stwierdzam, że mi się należy odrobina szaleństwa :) Wam wszystkim gorąco polecam ten pudding na chwilę relaksu i zapomnienia po ciężkim dniu bądź jako zwieńczenie pysznego niedzielnego obiadu np. jutro. Ten czekoladowy, niebiański deser nadaję się do jedzenia na zimno jako zdrowsza wersja budyniu sklepowego (chodzi mi o te gotowe w kubeczkach z bitą śmietaną u góry). Ja jednak preferuję go od razu po przyrządzeniu na ciepło. Jego sekretem jest chyba prostota i brak przekombinowania, no i oczywiście smak!


Do puddingu będziemy potrzebować:
  • 2 szklanki mleka roślinnego
  • 5 łyżek kaszy manny
  • 80 gram czekolady gorzkiej min. 70% kakao
  • 1 łyżeczka kakao


Do garnka wlewamy mleko, wsypujemy kaszę i gotujemy na małym ogniu. Dodajemy łyżeczkę kakao i co jakiś czas mieszamy. Kakao można pominąć, ja jednak preferuję mocno czekoladowy smak więc zawsze dodaję. Gdy kasza się ugotuje, i całość zacznie robić się gęsta, dodajemy połamaną na kawałki czekoladę. Wyłączamy grzanie i jeszcze przez 1-2 min. mieszamy. Ostatnim elementem będzie zmiksowanie gotowej masy w mikserze bądź blenderze. Jest to bardzo ważne, aby nie pominąć tego etapu, ponieważ dopiero zmiksowanie na gładką masę da nam pożądany efekt delikatnego i lekkiego puddingu. Przelewamy do pucharków i raczymi się tymi pysznościami :)

7 komentarzy:

  1. wygląda pysznie, świetny pomysł:) bardzo fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rety. Kasza manna i kakao. Czuję, że mi to będzie smakować :) a w ogóle zrobiłam pasztet z soczewicy wczoraj. Wiadomo, że ma zupełnie inny smak, niż prawdziwy domowy mięsny pasztet, który sama robię i bardzo lubię, ale jest to ciekawa alternatywa. Wyszedł bardzo aromatyczny (dużo czosnku, oregano i rozmarynu) i do kanapek z rzodkiewką czy rzeżuchą będzie bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że tym razem obędziemy się bez tradycyjnego off-topu, ale jednak nie :D słuchaj chciałam się zaopatrzyć w solidne zapasy oleju kokosowego, bo idzie go u mnie ostatnio sporo, myślisz, że jest duża różnica w jakości oleju "Bio" a takiego najzwyklejszego?? Mam pewnego sprzedawcę na allegro, często kupuję produkty do sushi od niego i myślałam nad tym olejem http://allegro.pl/wo-olej-kokosowy-4x500ml-2l-ktc-sri-lanka-i4047896684.html ale nie wiem, może jednak warto zainwestować w taki certyfikowany? Tylko wiesz, jak moja rodzina co tydzień życzy sobie ciasto i na każde schodzi 125 ml oleju kokosowego to można zbankrutować na taki eko....

      Usuń
    2. Szacun, że robisz prawdziwe pasztety sama w domu -szczerze to mało kto w naszym wieku zabiera się za takie kulinaria :)
      Co do oleju to powiem Ci, że mam ten sam dylemat, w tym miesiącu miałam sporo wydatków, a olej mi się kończy! no i też się zastanawiałam, czy nie kupić czegoś na próbę innego. Ten mój jest rewelacyjny, no ale kasa się nie zawsze zgadza w portfelu :). Jeżeli używasz oleju do ciała czy włosów to spokojnie możesz go zastąpić zwykłym, no ale co do jedzenie to już jest sprawa trochę inna bo jak nie znasz pochodzenia to nie wiesz co jesz. Na pewno bym nie dodawała go tyle do ciasta cały czas. Ja swój traktuję z namaszczeniem i nie walę do wszystkiego, tylko staram się rozsądnie korzystać, bo dziennie wystarczy nam jedna łyżka na zapotrzebowanie na olej kokosowy. Do ciast używam go owszem, ale czasem zastępuję olejem rzepakowym, a do potraw na zimno typu sałatka dodaję oliwę. Podsumowując myślę, że najlepszym wyborem jest olej BIO, ale nawet zwykły olej kokosowy będzie niż olej palmowy, słonecznikowy czy smalec. Jak kupisz to chcę recenzje ! ;)

      Usuń
  3. Hej, proponuje zamiast kaszy manny kasze jaglaną, jest rewelacyjna do budyniów :) Pozdrawiam Ewelina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że tak ostatnio zrobiłam bo mi została z obiadu :) i faktycznie też baaaardzo dobra :)

      Usuń

Będzie mi miło jak zostawisz po sobie ślad i dasz znać co myślisz o moim artykule :)
Liczę na szczerość, ale proszę o kulturę słowa.
Dziękuję za odwiedziny ;)