środa, 2 kwietnia 2014

DOMOWY HUMMUS

Hej

W mojej kuchennej szafce nigdy nie brakuje strączkowców. Zazwyczaj robię z nich pasty, pasztety albo kotlety. Dziś jednak przedstawiam Wam Hummus czyli narodową libańską potrawę, która jest symbolem kuchni arabskiej. Hummus można dostać w sklepach z żywnością organiczną, wegertariańską bądź w większych marketach z szerokim asortymentem spożywczym. I tym razem nie powiem, że te sklepowe wersje są złe, ponieważ ich skład w więszkości przypadków jest dobry, jednak cenowo sytuacja nie wygląda za korzystnie. Przebitka jest dosyć spora, w porównaniu do pasty, którą możemy zrobić sami w domu przy niewielkim nakładzie pracy.

Głównym składnikiem pasty jest ciecierzyca, która jest bardzo dobrym źródłem składników odżywczych. Zawiera witaminy z grupy B, błonnik, żelazo, magnez, fosfor, potas i cynk. Sprzyja także w bólach głowy czy gardła, zapobiega wypadaniu włosów i łamliwości paznokci, chroni organizm przed podwyższaniem poziomu cholesterolu oraz podnosi odporność organizmu.

Ważnym etapem w przygotowywaniu potraw z użyciem ciecierzycy jest jej uprzednie namoczenie w wodzie na przynajmniej 8 godzin. Następnie zmiana wody na czystą i gotowanie przez ok 2 godziny, aż do miękkości.


Do przygotowania domowego hummusu będziemy potrzebować :
  • szklankę suchej ciecierzycy, którą następnie gotujemy wg sposobu opisanego wyżej
  • ząbek czosnku
  • pół cytryny
  • 6 łyżek sezamu
  • 6 łyżek oliwy
  • sól, pieprz, kmin rzymski lub inne przyprawy do smaku
  • trochę wody


Gdy mamy ugotowaną ciecierzycę to połowa pracy już jest za nami. Ziarna sezamu podprażamy na suchej patelni, tak aby przybrały delikatnie brązowy odcień. Blendujemy na sypki proszek po czym dolewamy połowę oliwy i całość mieszamy do uzyskania masy, która zastąpi nam pastę tahini. Jeżeli taką macie w domu, to poprostu dodajcie ją w ilości 5 łyżek, zamiast prażyc i blendować sezam. Do powstałej masy dodajemy pokrojony na drobno czosnek, sok z połowy cytryny oraz ugotowaną ciecierzycę. Po zblendowaniu całości dodajemy pozostałe 3 łyżki oliwy  i jeżeli masa jest z byt sucha to wlewamy trochę wody. Nie za dużo, tylko do połączenia składników, tak aby tworzyły spójną pastę. Na koniec doprawiamy, solą i pieprzem. Ja dodaję również kmin rzymski, który nada potrawie jeszcze bardziej orientalny smak. Doskonałym dodatkiem do pasty będzie koper czy pietruszka.

W krajach arabskich Hummus stanowi dodatek do pity, natomiast moim zdaniem świetnie się sprawdzi jako pasta na kanapki czy jako dip do maczania słupków warzywnych. Ja osobiścię częścej korzystam z wariantu pierwszego, gdyż jestem wielką fanką past kanapkowych. Jeżeli wśród Was, również są takie osoby to odsyłam także do moich poprzednich past, do których link znajdziecie TUTAJ .

Pozdrawiam, Daria

4 komentarze:

  1. Mogłabym prosić o odpowiedź w sprawie maszynki do chipsów pod poprzednim postem? :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybacz, miałam ostatnio urwanie głowy. Nie wiem skąd to przekonanie, że ziemniaki są kaloryczne i niezdrowe. Ziemniak sam w sobie bez sosów, tłuszczu i innych tuczących dodatków jest zdrowy a co do kalorii to sięga ok 75 kcal na 100 gram - to już sama oceń czy to dużo czy mało :) jeżeli chodzi o chipsy to nie ma porównania tych domowych do sklepowych. Jak już chcesz sobie zafundować taką maszynkę to zdecydowanie popieram, bo sama robisz chipsy i wiesz co w nich jest. Mało tego nie tylko ziemniaki, ale inne warzywa można w ten sposób piec jako chipsy np. marchewka, seler, a nawet jabłko. Doprawiasz pod swój gust, (oliwa jak najbardziej jest mile widziana) i pieczesz. Zdecydowanie takie chipsy wygrywają, ze sklepowymi- tylko pamietaj, żeby konsekwentnie potem nie kupować Laysów , no i nie raczyć się takimi chipsami częściej niż 3/4 w tygodniu :)

      Usuń
    2. Wow, to fantastyczne informacje!!!!!!!!!! Pewnie, na chipsy to pozwalam sobie 1 na miesiąc, domowe pewnie 1 na tydzień :) jeśli wyjdą smaczne, to Laysy przestaną w ogóle kusić :) tak jest np. z białym cukrem. W ogóle całkowicie zastąpiłam go brązowym i miodem i biały mógłby dla mnie obecnie nie istnieć. Aaa słuchaj czy jest różnica, czy przygotuję te chipsy domowe w mikrofalówce czy piekarniku? Ta maszynka sugeruje pieczenie w mikrofali, ale jeśli to niezdrowe czy coś, to po prostu rozsypię te plasterki na blaszce do ciasta i do piekarnika :D

      A hummus chyba przygotuję. Przygotowany pasztet z soczewicy wzbudził bardzo mieszane uczucia w moim biurze :) kilka osób prosiło o przepis bo wyszedł wspaniały, a jeden facet ugryzł kanapkę i wypluł ją do kosza mówiąc, że jest okrutny ;) mi tam smakował :)

      Usuń
    3. hmm ja nigdy nie piekłam nic w mikrofali, tylko odgrzewałam. Wydaje mi się, że może być różnica w smaku, te z piekarnika będą bardziej chrupiące i pewnie smaczniejsze, ale przeciwskazań do mikrofalówki nie ma raczej , więc próbuj i sama zdecydujesz, która wersja jest lepsza dla Ciebie. Co do pasztetu, to facet jak to facet, pewnie spodziewał się mięsa, a tu soczewica. Pasjonatów mięsa ( szczególnie mężczyzn) ciężko przekonać do strączkowców- mimo, iż bardzo zdrowe to w smaku zupełnie obce, a większość ludzi lubi swoje bezpieczne smaki i jest na nie z nowościami. Ale nie ma co się przejmować :)

      Co do hummusu to ja uwielbiam, ale np. mój chłopak nie lubi połączenia sezam + cytryna i woli moje zwykłe pasty z fasoli. Ciekawa jestem czy Ci zasmakuje, bo jeżeli nigdy wcześniej nie próbowałaś hummusu nigdzie, to będzie Ci się wydawać specyficzny w smaku :)

      Usuń

Będzie mi miło jak zostawisz po sobie ślad i dasz znać co myślisz o moim artykule :)
Liczę na szczerość, ale proszę o kulturę słowa.
Dziękuję za odwiedziny ;)