niedziela, 4 maja 2014

DIETETYCZNY GRILL. CZY TO MOŻLIWE ?

Hej

Chyba na dobre większość otworzyła kończącą się niestety majówką, sezon grillowy. Mając okazję patrzeć co króluje na rusztach, nie trudno wywnioskować, że jemy za tłusto. Kiełbasa zalewana piwem to nie jest to, za co nasz organizm może nam podziękować. Wręcz przeciwnie, po takiej uczcie będziemy się czuć ciężko i ospale, dlatego ja proponuję zmienić nieco grillowe menu na coś lżejszego, abyśmy sami czuli się lekko i zdrowo. Nie oznacza to wcale, że mamy zrezygnować z grilla, wręcz przeciwnie – lepiej grillować niż smażyć, ale trzeba wiedzieć jak i co :)

Po pierwsze grill – tutaj krążą różne opinie co do jego zdrowotności. Pamiętać należy, aby marynować mięso, nie grillować na dużym ogniu i podkładać tacki aluminiowe. Ważne także jest, aby mięso nie było spalone na węgiel. Dlaczego? Podczas grillowania mogą wytwarzać się substancje rakotwórcze, a taka asekuracja minimalizuje ryzyko. Przeprowadzono sporo różnych badań, nie wszystkie jednoznacznie potwierdzają tezę o rakotwórczości, mimo wszystko lepiej dmuchać na zimne.

Drugą opcją jest grill elektryczny. Wiem, że to nie to samo, ale 1 maja, kiedy temperatura nie przekraczała 8 stopni i strasznie wiało, taki elektryczny grill uratował mój obiad. Mało tego posiłki z niego są uboższe o substancje smoliste. Jeżeli zdecydujecie się na taki grill, będziecie mogli się raczyć grillowaną piersią z kurczaka przez cały rok. Pamiętajcie tylko, aby wybrać taki, który ma pojemniczek, do którego spływa tłuszcz. W przeciwnym wypadku wytopiony tłuszcz i tak trafiłby na talerz.


Po drugie mięso - Bardzo ważny jest odpowiedni dobór mięsa na grilla. Na prawdę nie polecam kiełbas, no chyba, że sami je robicie i wiecie co w nich jest, w przeciwnym razie kupujecie kota w worku. Karkówka mimo iż przez większość uwielbiana, jest tłustym i ciężkostrawnym mięsem, więc również nie jest to najlepszy wybór. Dobrym pomysłem będzie chude mięso takie jak kurczak czy indyk. Polecam również ryby, które są bardzo zdrowe, a grillowane nie wydzielają takiego aromatu jak smażone. Pamiętajcie także, aby nie kupować mięsa z przeceny i koniecznie sprawdzajcie datę ważności, aby Wasza uczta nie skończyła się później w toalecie ...


Po trzecie marynata – Marynata jest obowiązkowa w przypadku mięs, nie tylko ze względów smakowych. Kiedy położymy suchy kawałek mięsa na grilla bez marynaty, mięso nie ma żadnej osłony i zaczyna się przypalać, zamiast grillować. Jest to właśnie ten moment, w którym wytwarzają się rakotwórcze substancje. Dlatego bardzo ważne jest marynowanie mięsa.
Taką marynatę najlepiej zrobić samemu, nie ma potrzeby, aby kupować i przepłacać. Do jej przygotowania wystarczy nam oliwa z oliwek, czosnek cytryna, ulubione zioła i przyprawy grillowe. Całość należy wymieszać, zamoczyć w niej mięso i wstawić do lodówki na przynajmniej parę godzin, a najlepiej zrobić to dzień wcześniej.


Po czwarte warzywa – grill to nie tylko mięsa, możemy grillować także, nasze ulubione warzywa. Ja bardzo lubię cukinię, bakłażana i paprykę posypać ziołami, lekko skropić oliwą i krótko grillować. Oczywiście wybór warzyw jest dowolny, co więcej niektóre owoce takie jak ananas również się nadadzą. Pamiętajcie tylko, że warzywa powinno się zdecydowanie krócej trzymać na grillu.

Po piąte dodatki – Bardzo ważną rolę w grillu odgrywają dodatki. Od nich również zależy, czy nasz posiłek będzie lekki i dietetyczny czy ciężkostrawny i wysokokaloryczny.

Sałatki warzywne- tutaj nie ma granic, możecie je jeść do woli. Jedyną zasadą jest brak majonezu i śmietany, a dodatek oliwy czy jogurtu.

Pieczywo – jeżeli lubicie do grilla dodatek węglowodanowy w postaci pieczywa, to postarajcie się bułki i chleb tostowy zastąpić pełnoziarnistymi, razowymi produktami .

Alkohol – Niektórzy nie wyobrażają sobie grilla bez procentów. Tutaj rozwiązaniem będzie czerwone wino. Piwo to puste kalorie, natomiast lampka wytrawnego, czerwonego wina ułatwi trawienie zjedzonego posiłku więc nie musicie się całkowicie pozbawiać przyjemności :)


Jeżeli będziecie pamiętać o tych prostych radach, Wasze wakacyjne grillowanie wcale nie musi oznaczać dodatkowych centymetrów w pasie, a zmiana boczku, białego chleba i piwka na grillowaną rybę, sałatki i wino może skutkować tylko lepszym samopoczuciem i wyglądem.


Miłego grillowania ;)
Na majówkę Czas na mięsa z grilla!

7 komentarzy:

  1. Ja jak zawsze trzy posty do tyłu :) dopiero wypróbowałam szpinakowy koktajl :) i faktycznie bardzo smaczny i nie czuć w smaku szpinaku :) muszę jeszcze przetestować pietruszkę i jabłko :D

    Mam pytanko: co byś mi poradziła na przyspieszenie pracy jelit? Jeśli pamiętasz radziłam się kiedyś Ciebie odnośnie wzdęć - gastrolog orzekła, że to leniwe jelita. Leki przez nią przepisane są kosmicznie drogie i średnio działają, więc pomyślałam, że w ramach eksperymentu postaram się zmodyfikować dietę. Jem codziennie kilkanaście suszonych śliwek i dużo piję by nawilżyć masę w jelitach. Jakieś inne rady? Słyszałam, że produkty mączne lubią zalegać i fermentować w jelitach... Co gorsza słyszałam też, że nie taki błonnik cudny, w sensie można z nim przesadzić i jedząc za dużo, znów powodujemy wzdęcia.... Ile błonnika to dość błonnika? :P Ależ ja zadaję trudne pytania :D z góry dzięki za pomoc! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze aktywność fizyczna- ruch baaaardzo pomaga naszym jelitom lepiej i sprawnej funkcjonować. Już 3-4 razy w tyg. jakiegoś sportu da niezły efekt

      Po drugie woda - pijesz jej dużo to dobrze, spróbuj też pić szklankę wody na czczo z wyciśnięta cytryną, albo jeszcze lepiej śliwki suszone, które i tak jesz, namocz w szklance wody na noc, a rano wypij wodę z tych śliwek. Też pomaga :)

      Po trzecie jedzenie- błonnik powinien być dostarczony w pożywieniu każdego dnia. Owszem można z nim przesadzić, ale trzeba się bardzo postarać żeby przedawkować. Norma na dzień wynosi 27 g -40 g czystego błonnika. Przy problemach jelitowych myślę, że możesz spokojnie dojść do górnej granicy. Produkty, którymi powinnaś się wspomagać to przede wszystkim otręby pszenne oraz warzywa i owoce jedzone ze skórką. Skórka zawiera w sobie sporo błonnika, ale też witamin więc warto z niej NIE rezygnować. Pamiętaj tylko o dokładnym myciu warzyw i owoców bo mogą zawierać pestycydy. Nie wiem czy próbowałaś siemię lniane kiedyś. W formie suchej nie jest tak skuteczny jak w połączeniu z wodą, więc tylko w tej formie polecam.(trochę glutowata konsystencja się robi, ale o to chodzi)
      Ostatnią rzeczą jaką bym chciała Ci polecić to babka płesznik i babka jajowata. Możesz kupić to w sklepie zielarskim w proporcjach 1:1 za ok 40 zł. W necie nazywana jest błonnikiem witalnym i sprzedawana jest za ok 200 zl ? nie pamiętam dokładnie, ale straszna przebitka cenowa - marketing robi swoje . Taka mieszanka powinna starczyć Ci na 1-3 miesiące kuracji.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo! Na pewno przestestuję wszystko po kolei! :) Hehe dobrze mieć znajomego dietetyka :D:D:D:D co do ruchu to wiem i faktycznie dobrze mi robi. Siemię lniane lubię suche dodawać do jogurtów. Ale zmuszę się do picia glutka :D


      PS zrobiłam wczoraj guacamole - mnie nie rzuciło na kolana, ale mój brat i bratowa zjedli wszystko na raz ;)

      Usuń
  2. Dietetyczny grill? toraczej mało możliwe, ale można wrzucać na ruszt kiełbasy bez konserwantów żeby było zdrowiej. najlepiej od dużych firm typu h. kania, bo wtedy jest pewność jakości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie marna próba reklamy ... Jakbyś przeczytał/a post to byś wiedział/a ,że nie jem i nie polecam kiełbas.

      Usuń
    2. A po drugie Kania to same konserwanty.

      Usuń
  3. Pewnie, że dietetyczny grill jest możliwy. Sama od niedawna na taki się przerzuciłam. Kupiłam sobie nawet grill gazowy z Broil King, a ciekawe przepisy wyszukuję na grillujgotuj.pl Tam jest masa fajnych przepisów np. na sałatki grillowane itp.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jak zostawisz po sobie ślad i dasz znać co myślisz o moim artykule :)
Liczę na szczerość, ale proszę o kulturę słowa.
Dziękuję za odwiedziny ;)